Nie bój się wielkiego kroku - nie pokonasz przepaści dwoma małymi"
David Lloyd George

O naszej Podróży dookoła Świata do Was.

Blog

Himalaje

Miesiąc w Himalajach, w górach. Odcinamy się od komputerów, telefonów i innych elektronicznych zabawek, bierzemy mapy, kompas i podążamy śladami pierwszych himalaistów. 

Od jutra, na 30 dni znikniemy od hałasów i kurzu codzienności.

 

Indie - kompletnie inny świat

Zmęczenie już trochę doskwiera nam w drodze. Podróż trwa dłużej, jakby czas stanął w miejscu. Minuty, niczym szybkie kroki w ciemnej uliczce zostawiają głębokie ślady błota pod nogami, za to godziny dłużą się nie do zniesienia. Czternaście miesięcy podróży niczym strzał z bicza trafia w nasze serca. Nowe wciąż doznania tłumią uderzenia, lecz łza z oka ucieka, gdy, nie możemy przestać myśleć o … kotletach ;)

Tak, tak, po tak długiej drodze nie tylko chcielibyśmy uściskać rodziny, przyjaciół, ale przez chwilę już niczego nie zmieniać. Ubrać się elegancko, założyć krawat, obcasy, garnitur, sukienkę, wziąć prysznic we własnym mieszkaniu, usiąść w wygodnej kanapie, zjeść prawdziwego kotleta schabowego, sałatkę jarzynową, kanapkę z masłem i żółtym serem, bigos z kiełbaską i gołąbki. Uwierzcie, że lista jest o wiele dłuższa, a my przed pójściem spać, wciąż ją powiększamy o śledziki, grzybki marynowane, buraczki, zupę ogórkową i polskie piwko.

Można by tak wymieniać i wymieniać. A tak naprawdę to zmęczenie troszkę przygasiło nasz zapał. Już nie podróżujemy tak szybko, zatracamy się w jednym miejscu przez trzy, cztery dni, nie biegamy po miastach niczym królik uciekający przed polującym drapieżcą, relaksujemy się przy szklance kawy w lokalnej knajpce, spędzamy więcej czasu na spacerach.

Indie - ostatni kraj naszej podróży. Jeszcze tylko przerwa na Nepal i miesięczny treking w dalekich górach, daleko od zgiełku tłumów ludzi, klaksonów pędzących samochodów, spalin uciekających z wydechów motocyklów i brudu, brudu, brudu jaki spotykamy na co dzień ostatnimi dniami.

Ktoś powiedział, że ciężki kraj wybraliśmy sobie na koniec naszej podróży. I teraz wiemy już co miał na myśli. Długie trasy pokonywane w niewygodnych i brudnych wagonach, huczących i zapchanych autobusach, zgiełk i hałas na ulicach, borykanie się z wyborem miejsc noclegowych, które w naszym budżecie, czasem nie grzeszą czystością i wygodą, powoduje że męczymy się troszkę, pomimo mieniących się kolorów hinduskich ubiorów, ciekawych zapachów przypraw oraz jakże innych smaków ichniejszych potraw. Gdyby zaczynać podróż od Indii, byłoby pewnie inaczej, odbiór nie byłby tak surowy, a doznania pewnie zapamiętane ciekawiej i obficiej.

Indie będziemy musieli przetrawić po powrocie. Faktem jest, że jest tu inaczej, inaczej niż w każdym poprzednim miejscu gdzie byliśmy. Cały ten rwetes, mieszanka pięknych kolorów, tajemniczych miejsc, zmieniających się widoków, hałasu ulicy, wąskich uliczek sprawia, że mamy mieszane uczucia, jednego dnia bardzo wszystko się podoba, innego doprowadza do szału. Jedno jest pewne, że powinno się to zobaczyć i poczuć, wyrobić sobie zdanie samemu, bo opinii o Indiach jest tyle, ile osób je odwiedzających.



Kalkuta - szok kulturowy po roku podróżowania 












Bodhgaya - duchowo wśród mnichów i pielgrzymów



 

Varanasi - powrót wiary w Indie, kompletnie inne miejsce na ziemi 

























































 

Khajuraho - świątynie, kamasutra i festiwal tańca









 

Ellora - skalne świątynie 















 

Mumbai - normalne miasto 












 

Udaipur - relaks i spokój wśród zgiełku klaksonów i ośmiorniczka James'a Bonda








 

To już roczek kochani :)

Kraina tysięcy wysp - Indonezja - Jawa, kraina najpiękniejszych wulkanów



Krater wulkanu Kawah Ijen.



Wschód słońca z punktu widokowego Penanjakan.



Wioska Cemoro Lawang z punktu widokowego Penanjakan.



Trawers wulkanu Kawah Ijen.



Kopalnia siarki na dnie krateru Kawah Ijen.



Stalaktyt z kopalni siarki w Kawah Ijen.



Krater wulkanu Kawah Ijen.



Pracownik kopalni Kawah Ijen.



Sześćdziesięcio kilowe kosze z siarką wyniesione z krateru Kawah Ijen



Pracownik kopalni Kawah Ijen.



Kawah Ijen.



Na dnie krateru Kawah Ijen.



Kawah Ijen.



Kawah Ijen.



Plantacje cebuli w okolicach Cemoro Lawang.



Cemoro Lawang.



W drodze do wulkanu Bromo.



Krater wulkanu Bromo.



Człowiek sprzedający ofiary na szczycie Bromo.



Jeden z przewodników oferujący swoje usługi turystom.



Dolina wulkanów u podnóża Bromo.



Borobudur. Buddyjska świątynia z IX wieku.



Uczennice przeprowadzające wywiady z turystami w języku angielskim.



Stupy świątyni Borobudur.



Yogyakarta.



Odpoczywający riksiarz w Yogyakarcie.



Początek pory deszczowej w Indonezji. 



Niespodzianki czekające na przechodniów Jakarty.



Mieszkańcy Jakarty.

Kraina tysięcy wysp - Indonezja - Bali wyspa artystów

 



Tarasy ryżowe w okolicy Jatiluwih.



Hinduistyczne ofiary składane każdego ranka.



Malarz w jednej ze światyń.



Południowo-zachodnie wybrzeże Bali.



Pięknie rzeźbione drzwi wystawione na sprzedaż w jednej z licznych pracowni stolarskich (1000$:). 



Świątynia Ulun Danu Bratan.



Doroczne święto hinduistyczne w jednej z balijskich świątyń.



Kolory Bali.



Drewno jest podstawowym budulcem domów na Bali.



Bardzo popularne nakrycie głowy.



Rzeźby w Taman Tirta Gangga.



Mekka serferów. Szerokie plaże Kuty przyciągają wielu turystów i serferów.



Rzeźby są nieodłącznym elementem domowego ogródka.



Świątynia Taman Ayun.



Najpiękniej położona świątynia na Bali. Pura Tanah Lot.



Jedna ze świątyń w kompleksie Tanah Lot.



Świątecznie ubrany mały mieszkaniec Bali.



Artysta występujący w czasie jednego z hinduistycznych obrzędów. 



Artysta występujący w czasie jednego z hinduistycznych obrzędów. 



Święta to okazja do zabawy w rodzinnym gronie. 



Starannie pomalowane i przyzdobione w piękne koronkowe stroje, dziewczęta nie oszczędzają szczerego uśmiechu. 



Ciekawość Świata zawsze objawia się poprzez obserwację otoczenia :) 



Elegancka Balijka w czasie dorocznych obrzędów. 



Wodne ogrody. Objek Wisata Taman Ujung.



Susilo Bambang Yudhoyono - prezydent Indonezji



Starsze pokolenie Ubud.


Ciekawskie dzieci obserwujące bacznie każdy ruch turystów.

W krainie OZ - Australia nie taka dzika


 



Sydney Opera House położona na przylądku Bennelong Point w Sydney.



Nowoczesne centrum Sydney.




Wnętrze Opera Theatre.



Blue Mountains. Katoomba. Punkt widokowy Echo Point. Formacja skalna zwana "Trzy siostry". 



"National Pass", najpiękniejszy szlak w Blue Mountains.



Na szlaku "National Pass".



Imponujący wodospad Wentworth w Blue Mountains.



Zachód słońca w Blue Mountains.



Daintree river. Dom krokodyli.



Czerwona Australia.



New England National Park. 



Cairns. Rodowity mieszkaniec Australii.



Surfers Paradise. Szeroka plaża i wieżowce wyłaniające się niczym z morskiej wody.



Jezioro Tinaroo.



Najmilszy mieszkaniec Australii - miś Koala w swoim naturalnym środowisku. Okolice Noosa Heads.



Wschód słońca na plaży Wonga.



Whitsunday Island i widok na plażę Whitehaven podczas przypływu.



Odpływ na Whitsunday Island.



 Joseph Banks Conservation Park. Plaża nad zatoką Cooka.



Wieloryb w okolicach Fraser Island.




Moja ukochana - Nowa Zelandia

Myślę, że ciężko będzie odnaleźć wspanialsze miejsce na Ziemi. Nie dlatego, że nie ma wspanialszych widoków, ale dlatego, że te widoki, oszałamiające krajobrazy, wewnętrzna kultura i niczym niezakłócona czystość, przejrzystość i piękno, tworzą niewiarygodną mieszankę uderzającą do serca, umysłu i duszy. Jestem zakochany w NZ. Już teraz wiem, że to miłość na wieki. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Auckland. Miasto nr 1 na naszej liście TOP10 Najpiękniejszych miast na Globusie. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Ninety Miles Beach. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Waipoua Kauri Forest. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Northland. Widok o poranku z Mt Auckland. 



fot. K. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Coromandel. Cathedral Cove.



fot. K. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Matamata. Okolice miasteczka Hobbitów.



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Rotorua. Jezioro Rotoiti. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Rotorua. Gejzery Hells Gate.  



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Czarne łabędzie na Jeziorze Taupo. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Wellington Harbour. Kau Bay.



fot. K. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Kapiti Island. Waikanae Beach. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Widok na Mt. Egmont. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Jedna z najpiękniejszych dróg szutrowych jaką jechaliśmy o tysiącu i jeden zakrętów. Droga z Tarata do Whangamomona. W oddali Tongariro National Park.  



fot. K. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Tongariro National Park o zmierzchu. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Tongariro National Park. 



fot. K. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Tongariro National Park. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Tongariro National Park.  



fot. K. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Tongariro National Park. Widok na Mt. Edmont o zachodzie słońca. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Północna. Waitomo Caves. Wejście do jednej z oszałamiających jaskiń Ruakuri. 



fot. K. Nowa Zelandia. Wyspa Południowa. Moeraki Beach. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Południowa. Fiordland. Morze Tasmana. U ujścia zatoki Milford Sound.  



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Południowa. Milford Sound. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Południowa. Queenstown. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Południowa. Jezioro Dunstan. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Południowa. Jezioro lodowcowe Pukaki. 



fot. K. Nowa Zelandia. Wyspa Południowa. Alpy. Widok na Mt. Cook. Kea Point. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Południowa. Na Fox Glacier. 



fot. M. Nowa Zelandia. Wyspa Południowa. Widok na Alpy. Jezioro Wanaka. 

Australia

Dzisiaj ruszamy na podbój Australii. Mały samochodzik i my, w poszukiwaniu kangurów, misiów kolala, krokodylów, rekinów i innych takich różnych...

Kilka najpiękniejszych wspomnień z Ameryki Południowej cz.2



fot. Cerro Fitz Roy 3405m. Szczyt jest symbolem Argentyny i jednym z najtrudniejszych do zdobycia wierzchołków świata. Jego ściany sieją postrach wśród wspinaczkowych ekspertów całego świata. Podczas gdy na Everest może wejść ponad 100 osób jednego dnia, Fitz Roy zdobywa średnio 1 osoba w ciągu roku. 



fot. Los Glaciares National Park i górujący nad nią Mt. Fitz Roy. 



fot. Mieliśmy szczęście. Opływający wiecznie w chmurach szczyt ukazał się nam w całej okazałości. Niestety, niedaleko po lewej stronie znajduje się najtrudniejsza ściana świata Cerro Torre, znanego z filmu Krzyk Kamienia. Czekaliśmy 3 dni w El Chalten, aby się pokazała na choć jedno kliknięcie migawką. Nadaremnie :( 



fot. Rejon pięknego Los Glaciares National Park znajdzie się w Top 10 naszych najpiękniejszych miejsc na ziemi. 



fot. Widok na Andy w chilijskim miasteczku Puerto Natales. Zimno, zimno, zimno. Ale pięknie. Podczas podróży z południa na północ, wiele razy przekraczaliśmy granicę chilijsko - argentyńską. 



fot. Znowu mocna czołówka Top 10 najpiękniejszych naszym zdaniem miejsc na Globusie - Torres del Paine National Park. Tam jeszcze wrócimy. Bajkowy, majestatyczny masyw górujący nad parkiem. 



fot. W oddali lodowiec w parku Torres del Paine. 



fot. Cuernos del Paine i piękna Patagonia. 



fot. Punta Arenas, Chile

Subskrybuje zawartość